niedziela, 27 października 2013

Jak się przygotować do rozmowy rekrutacyjnej? Zdobądź wreszcie tę pracę!

Rozmowa rekrutacyjna za każdym razem wzbudza pewien lęk i obawy, a nawet dreszczyk emocji. Istotne jest, aby zapanować nad stresem, który skutecznie może zniweczyć plany o nowej posadzie. Najskuteczniejszą metodą walki z nerwami jest dobrze się przygotować na rozmowę rekrutacyjną.

Ważne, aby nie tylko znaleźć informacje na temat firmy, do której aplikujemy, ale również mieć jakieś pojęcie na temat wymagań na danym stanowisku. Zazwyczaj jest tak, że posada o którą się staramy jest nieco podobna do obecnej, lub do takiej którą wykonywaliśmy w przeszłości, niemniej jednak sama specyfika pracy zwykle trochę się różni. W związku z tym, warto przeanalizować pytania, które mogą pojawią się na rozmowie rekrutacyjnej, pod kątem naszej obecnej wiedzy. W razie niepewności co do poprawnej odpowiedzi, należy się przygotować i zaczerpnąć informacji wcześniej, najlepiej z jakiegoś solidnego źródła.

Do tego typu źródeł należą portale branżowe, fora internetowe, a nawet znajomi, którzy pracują na podobnych stanowiskach. Każdy rodzaj pracy ma swoje specyficzne słownictwo, wykorzystywane na co dzień przez współpracowników z branży lub popularne narzędzia, o których warto mieć jakieś pojęcie.

Z życia wzięte.

Niedawno prowadzona rekrutacja na Młodszego Specjalistę SEO wciąż kończy się niepowodzeniem, ponieważ osoby, które zgłaszają się na to stanowisko, nawet jeśli deklarują doświadczenie w branży, w
rzeczywistości nic nie wiedza nt. praktycznego zastosowania SEO. Menedżer SEO zadając pytania nt. głównych narzędzi wykorzystywanych w procesie pozycjonowania jak dotąd od nikogo nie uzyskał zadowalających odpowiedzi co poskutkowało automatyczną dyskwalifikacją kandydata. A wystarczyłoby się zalogować chociażby na forum PIO - Pozycjonowanie i optymalizacja - i poczytać trochę wpisów nt. specyfiki zawody, znanych metod pozycjonerskich i innych istotnych rzeczy z którymi powinno się być na bieżąco pracując na podobnym stanowisku.

Podobnych przykładów w życiu jest o wiele więcej, zwłaszcza że praktycznie każda branża ma swoje specyficzne słownictwo, techniki pracy i inne tajemnice, które na rozmowie rekrutacyjnej trzeba znać - zwłaszcza jeśli w ogłoszeniu pracę, jednym z wymagań stawianych kandydatom, było doświadczenie na podobnym stanowisku.

Otrzymując zaproszenie na rozmowę rekrutacyjną, pamiętajcie że przeszliście już bardzo istotny etap przesiewu CV i znaleźliście się w bazie potencjalnych kandydatów na dane stanowisko.
Dajcie sobie szansę i przygotujcie się na rozmowę, a praca będzie na pewno wasza.





piątek, 25 października 2013

Bezdomni przewodnicy centrum stolicy?

Czy idąc tropem Portugalczyków i aktywizując bezdomnych do powrotu do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, mamy szansę pomóc także gospodarce?

Podobne projekty nie tylko pomagają ludziom wykluczonym ze środowiska, ale także zapewniają pracę wszystkim zaangażowanym w tego typu inicjatywy.

Celem projektu w Portugalii było przeszkolenie i przystosowanie ludzi żyjących w skrajnych warunkach do pracy jako przewodnicy w mieście Porto. Zarówno pomysł jak i sama idea spotkała się z ogromną aprobatą otoczenia i stała się wzorcowym przykładem dla innych państw.

W Polsce szacuje się około 35 tys. osób bezdomnych zlokalizowanych głównie w centrach dużych miast, okolicach dworców kolejowych. Latem możemy ich spotkać "biwakujących" w zaroślach i innych krzakach, co nie tylko wzbudza strach, odrzucenie, ale nierzadko także współczucie i pewnego rodzaju rozgoryczenie, czemu nikt nic z tym nie robi.
 
Ciekawym rozwiązaniem wydaje się przeprowadzenie podobnego projektu w Polsce. Dzięki niemu zatrudnienie znajdzie nie tylko grupa docelowa, ale także: badacze, socjolodzy, trenerzy i wielu innych, ponieważ bezdomnym trzeba zagwarantować schronienie, oraz warunki w których będą mogli swobodnie dbać o higienę i po prostu wypocząć po pracy.

Osobiście uważam pomysł za bardzo dobry. Sceptycy zapewne stwierdzą, że większość z tych osób to alkoholicy, którzy sami są sobie winni i gdyby tylko wyszli z nałogu, na  pewno zdołaliby się ogarnąć sami, bez niczyjej pomocy.

Nic bardziej mylnego.

Przeprowadzone badania oraz raporty jasno wskazują, że osoby bezdomne nie wybrały ani świadomie, ani celowo takiego stanu życia. Wpływ na nie miał szereg wydarzeń z całego życia, z których większość to niepowodzenia, oraz przede wszystkim trudny start w dzieciństwie.

Bezdomni z całą pewnością zasługują na wsparcie.

Zapewne wielu zastanawia się nad metodami finansowania projektu, aczkolwiek swobodny dostęp do środków unijnych całkowicie rozwiązuje ten problem i każdemu umożliwia podjęcie wyzwania -oo prawda w Portugalii projekt został przeprowadzony całkowicie w ramach obowiązków urzędników zatrudnionych na etacie, niemniej jednak nie oznacza to, że wykorzystanie budżetu unijnego nie jest w stanie pokryć wysokich kosztów projektowych w 100%.

Pomysł przede wszystkim polecam osobom szukającym natchnienia na swój własny biznes.

środa, 23 października 2013

Czy można łączyć przyjemne z pożytecznym?



Otóż osoby bezrobotne, aczkolwiek wysportowane - domniemam, że mniej czasu poświęcanego na pracę skutkuje większą aktywnością fizyczną ;) -
mogą zgłosić się do UP, aby dofinansował im kurs instruktorski. Co prawda moja propozycja skierowana jest raczej do osób młodych i sprawnych fizycznie, ale pomimo to wydaje mi się całkiem atrakcyjna. 

Odnośnie "tematyki" kursu, przebierać można do woli. Od instruktora fitness i menedżera sportu, aż po instruktora alpinizmu. 

Generalnie, wystarczy wybrać coś z bogatej oferty edukacyjnej np. na stronie http://www.kursyinstruktorskie.edu.pl/pelna_oferta.htm, a następnie zgłosić prośbę o dofinansowanie do naszego Urzędu Pracy. Zaraz po otrzymaniu zgody na dofinansowanie możemy zgłosić się na zajęcia.


Kursy prowadzone są w trybie przyspieszonym lub weekendowym. Po zaliczonym kursie i zdanym egzaminie kursant otrzymuje dyplom oraz uprawnienia zawodowe ZGODNE Z USTAWĄ O SPORCIE oraz rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej. Dyplom wystawiany jest w ciągu 2-3 TYGODNI od zdania egzaminu.

Z dodatkowych spraw organizacyjnych dobrze wiedzieć, że aby mieć pewność otrzymania dofinansowania warto postarać się o zaświadczenie, które potwierdzi, że po ukończonym kursie znajdziemy zatrudnienie. O takie potwierdzenie można starać się w ośrodku szkoleniowym, który często pomaga swoim z absolwentom w znalezieniu pracy, oraz stale współpracuje z wieloma klubami sportowymi, więc jest na bieżąco z wolnymi etatami.

Korzyści z takiego kursu można czerpać od groma. Oczywiście pod jednym warunkiem, że myśl o sporcie nie przyprawia nas o mdłości. Jest to nie tylko dobry pomysł na zajęcie zawodowe, ale również świetny sposób na wypełnienie czasu. 

Wiele plusów płynie także z ekonomicznego punktu widzenia bowiem ośrodki fitness i uprawianie sportu staje się coraz bardziej na topie. Społeczeństwo, które z roku na rok ma coraz mniej wspólnego z wysiłkiem fizycznym w godzinach pracy, jednocześnie coraz chętniej dba o swoją sylwetkę, coraz częściej wybiera aktywny wypoczynek.

Ponadto "wolny czas"  - na bezrobociu - warto produktywnie zagospodarować np. poprzez jakiś sport, aby doszczętnie nie zgnuśnieć w domu. 

Powodzenia! 



niedziela, 20 października 2013

Czemu boimy się przekwalifikować?

Znużenie, brak satysfakcji i ciągła monotonia w pracy może dotknąć każdego. Wcześniej czy później.

Jak przetrwać oznaki znudzenia pracą zawodową?

Pomimo że osobiście uważam, że kryzys to jedna wielka masowa mistyfikacja, to jednak odradzam spontaniczną rezygnację z pracy pod wpływem nagłego impulsu. Warto się zabezpieczać na wypadek równie nagłych i nieprzewidzianych wydatków. W zamian, warto wzbogacić swoje życie o coś nowego.

Mam na myśli ciekawe hobby, lub cokolwiek co będzie sprawiało nam przyjemność. Oby jednak udało się wyjść z impasu, zajęcie musi być twórcze, rozwojowe. Oglądanie telewizji lub cokolwiek innego czym dotychczas po prostu zabijaliśmy czas raczej nie zda egzaminu.

Mianowicie, warto skierować zainteresowania na edukację, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Zgłębianie jakichkolwiek nowości, jak również nabywanie ciekawych umiejętności z pewnością poprawi nam nastrój. Musi to być coś, dzięki czemu poczujemy się od nowa wartościowymi ludźmi.

Z wiekiem i jednocześnie z nawarstwiającymi się obowiązkami ciężko znaleźć czas i siłę na naukę. Na pewno każdy znajdzie jeszcze milion innych wymówek, aby nie zacząć czegoś nowego. Motywacji możemy szukać w spotkaniach grupowych, łącząc miłe spędzanie czasu z osobami takimi jak ty z pracą po pracy.

Obecnie rynek pracy jest bardzo elastyczny. Poza zawodami, których specjalizacja zajmuje kupę czasu, coraz częściej pojawiają się zupełnie nowe zawody - głównie związane z rozwojem Internetu. Wszyscy mamy coraz bardziej swobodny dostęp do niczym nieograniczonych zasobów Internetu, w którym można znaleźć dosłownie wszystko - co ułatwia naukę i zdobywanie informacji - i zajmować się dosłownie wszystkim.

Najnowsze badania potwierdzają, że w najbliższej przyszłości zawody związane z projektowaniem witryn internetowych czy analizą ruchu na stronach WWW zdominują rynek pracy. Przyszłość mają także zawody związane z organizacją i sposobem prezentacji zawartości stron WWW.

Częścią wspólną wyżej wymienionych jest zdecydowana łatwość zdobycia odpowiednich kwalifikacji - wystarczy być na bieżąco i poświęcić trochę czasu na zapoznanie się np. z bezpłatnym narzędziem Google Analytics.

 




sobota, 19 października 2013

CV idealne

Mając ostatnio okazję wziąć udział w kilku poważnych projektach rekrutacyjnych w firmie, w której sama pracuję, wreszcie spojrzałam na kwestię rekrutacji z zupełnie innej strony. Z perspektywy pracodawcy i rekrutera.

Jak w rzeczywistości wygląda cały proces rekrutacji nowego pracownika?

Kogo tak naprawdę szukają pracodawcy?

W jaki sposób rekruterzy selekcjonują nadesłane CV?

Po pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, realia rynku pracy wcale nie są takie różowe z punktu widzenia właściciela firmy. Owszem, znalezienie szeregowego pracownika bez doświadczenia lub konkretnych umiejętności nie stanowi większego problemu, schody zaczynają się w momencie, kiedy rodzi się potrzeba skorzystania z usług eksperta

W związku z powyższym, po wrzuceniu ogłoszeń na kilka większych portali internetowych, nastawiłam się na oczekiwania na spływ pierwszych aplikacji. Na 150 nadesłanych CV, tylko ok. 15 spełniało podstawowe wymogi.

Co należy do wymogów prawidłowo stworzonego CV?

1.  W CV zamieszczaj informacje które dotyczą stanowiska na które aplikujesz.

Jeżeli ogłoszenie o pracę dotyczy konkretnego stanowiska, wzmianki nt. całego doświadczenia zawodowego tylko zaśmiecają CV. Rekrutera wręcz nie interesuje to co robiliśmy wcześniej o ile nie jest to związane z tym co będziemy robić ewentualnie w nowej pracy. Sztuczne dodawanie doświadczenia zawodowego nic nie da -  rzadko jest czas na dogłębną analizę naszych umiejętności i na siłę dopasowywanie ich do stanowiska.

2. Nie trzymaj się sztywnych reguł

Istnieje kilka wersji typowych CV. Na górze informacje na temat kandydata, następnie wykształcenie i przebieg doświadczenia i dodatkowo  hobby bądź zainteresowania. W rzeczywistości mamy swobodę w kolejności umieszczania informacji. Warto trzymać się zasady - na górze umieszczamy najistotniejsze informacje. W zaiązku z tym, jeśli wykształcenie nie jest najstotniejsze, śmiało możemy przesunąć je na ostatnią pozycję CV, a na początku wpisać informacje, które zainteresują rekruera pod kątem danej rekrutacji.

3. Zdjęcie

Postarajmy się żeby było profesjonalne. Zdjęcia z wakacji, "sweet focie" lub inne pozowane portrety zniechęcają rekrutera, a nawet mogą nas zaszufladkować jako osoby niepoważne. Zdjęcie, o ile pojawia się w CV jest naszą wizytówką, więc darujmy sobie podkreślanie naszych walorów zewnętrznych, ponieważ może się to skończyć natychmiastową eliminacją z procesu

4. Rekruterzy szukają profesjonalistów.

Jeżeli mamy pewną swobodę w kreowaniu naszego wizerunku na rynku pracy, zainwestujmy w konkretne umiejętności. Przyniesie nam to z pewnością wiele korzyści. Niemniej, jeśli akurat nie posiadamy wymaganych certyfikatów, warto poświęcić chwilę na wyszukanie informacji nt. obowiązków na danym stanowisku. Większość z wymagań stawianych przez rekruterów bardzo łatwo zweryfikować na podstawie treści ogłoszenia o pracę. Nie namawiam do przepisywania do CV wszystkiego co znaleźliśmy w ogłoszeniu, aczkolwiek pewne "specjalistyczne" sformułowania, pomimo że nic nam nie mówią w pierwszej chwili, mogą okazać się banałami, z którymi łatwo i szybko można się zaznajomić za pomocą Internetu.

5. Nie lekceważmy istotnych informacji.

Jeżeli zdarzyło się, że pracowaliśmy na analogicznym stanowisku nie zapominajmy o wpisaniu do CV wszystkiego co jest z nim związane nawet jeśli wg. nas jest to nieistotne. To właśnie te informacje najbardziej interesują rekrutera -  i pomimo że czynność była rutynowa i z naszego punktu widzenia oczywista to rekruter tego nie wie i chce to właśnie zobaczyć w waszym CV.


Przemyślane i starannie przygotowane CV można poznać na pierwszy rzut oka. Wystarczy tylko trochę pracy nad nim, aby zaprezentować siebie jako idealnego kandydata.











 

sobota, 12 października 2013

Studia, praca czy szkolenia? W co inwestować?

Ani studia, ani doświadczenie zawodowe, ani setki szkoleń nie są w stanie zagwarantować dobrej pracy.

Dlaczego?

Przede wszystkim obecny program nauczania jakichś 80% uczelni nie potrafi stawić czoła wymaganiom rynku pracy. Pomimo że zdarzają się bardzo wymagający wykładowcy, a zaliczenia u nich nie należą do najłatwiejszych, to wiedza którą wynosimy z uczelni jest albo niepraktyczna, albo po prostu nie wiemy jak ją wykorzystać.

Dużo lepszym rozwiązaniem - aczkolwiek bardzo wyczerpującym - jest łączenie pracy zawodowej z nauką.

Co także zwykle nie przynosi odpowiednich efektów.

Albo praca nie wnosi nic do CV, a na bezpłatne staże w renomowanych firmach nie możemy sobie po prostu pozwolić, albo studia, nie robią na pracodawcy wrażenia - bo studiowaliśmy zaocznie, żeby zdobywać doświadczenie zawodowe.

Koło się zamyka.

Istnieje także trzecia grupa spryciarzy, którzy na potęgę zdobywają nowe umiejętności poprzez rozmaite kursy zawodowe.

Czy to jest to doskonałe rozwiązanie?

Niestety okazuje się że nie.

Czy w takim razie trzeba być zajebistym farciarzem żeby mieć robotę i żyć jak człowiek, a reszta w zasadzie nie ma większego znaczenia? Co łączy grupę zdemotywowanych "pechowców"?

Dominującym powodem niepowodzeń na rynku pracy jest brak WIZJI.

Tak właśnie, wizji. Wizji siebie tu i teraz, oraz siebie w najbliższej przyszłości. Zawoalowani w setkach różnych pomysłów na życie cioć, wujków i innych, którzy osiągnęli sukces w życiu, nawet nie mamy możliwości zastanowić się co JA lubię, w czym JA jestem dobry (zazwyczaj jak w czymś jesteśmy dobrzy to to lubimy i na odwrót, jak coś lubimy to jesteśmy w stanie rozwijać te umiejętności bez większego zmuszania się:)

i co chcę w życiu robić, aby po kilku latach pracy nie popaść w depresję i do reszty nie stracić sensu życia.

Tendencje rynku pracy zmieniają się jak w kalejdoskopie. Pomijając branżę IT która obecnie przeżywa BUM! i będzie jeszcze rozwijać się przed dobre kilka lat, to zgodnie z opiniami specjalistów, wszystkie inne branże są skazane na wymarcie,

a coś przecież trzeba robić.

Dlatego kierowanie się opiniami innych ludzi z góry skazuje nas na porażkę.

Jeżeli nienawidzisz przedmiotów ścisłych i generalnie wkuwanie ksiąg nie jest Twoją mocną stroną, to choćbyś się dwoił i troił, to kariery w tej branży nie zrobisz - chyba że należysz do niewielkiej grupy farciarzy, którym wszystko spada z nieba - każdy z nas zna przynajmniej jedną taką osobę. ;)

Wracając do meritum. Czyli tajemnicy sukcesu, czasem lepiej wrzucić na luz.

Zrelaksować się.

I nie martwić na zapas.

Brzmi zabawnie?

Generalnie nikt nie jest w stanie przewidzieć pewnych sytuacji, zarówno na świecie, jak również w swoim życiu. Inwestując jednak swój czas i siły w rozwijanie i doprowadzanie do perfekcji swoich zainteresowań - nie od razu Rzym zbudowano - mamy ogromną szansę na sukces i zadowolenie z wyników naszej pracy.

Dlatego nie bójmy się obrać nawet najbardziej radykalnej (nierealnej?) ścieżki kariery - im bardziej odważna tym więcej negatywnych komentarzy ;) I do przodu!








czwartek, 10 października 2013

Tego nigdy nie rób na rozmowie rekrutacyjnej!

Pierwsze co przychodzi mi na myśl to... pracowniku szanuj się i nie daj sobą pomiatać rekruterowi!

Ich setki bezsensownych pytań - Czemu Pan/Pani chce pracować w naszej firmie? Co nas motywuje do pracy? Jakie są nasze najgorsze wady? - mają wyłącznie na celu zbicie z tropu i osłabienie pewności siebie, czyli tego co niezbędne podczas negocjowania warunków zatrudnienia. Kiedy już udowodnią, jak kiepsko prezentujemy się na rynku pracy, mogą przejść do prezentowania "atrakcyjnej" oferty zatrudnienia.

Następnym powodem jest wyduszenie z nas dużej ilości informacji w celu stworzenia czegoś na kształt profilu psychologicznego. Umiejętności i "charakter" schodzą tu na dalszy plan,  a "zwycięzcą" będzie taka osoba, która zapewni firmie pośredniczącej jak największy zarobek... niechętna do zmian, najlepiej niekonfliktowa i "łatwo adaptująca się". Przedsiębiorczość, zadawanie "niewygodnych pytań" zdeklasuje nas na samym początku.

Warto podczas takiej rozmowy rekrutacyjnej uśmiechać się, lecz broń Boże zbyt nonszalancko -taki uśmiech lubi pracodawca, ale nie rekruter. Ponadto delikatna euforia mówiąca "Tak całe życie czekałam na tę właśnie pracę, zrobię dla niej wszystko" napewno nie zaszkodzi naszemu wizerunkowi "idealnego kandydata".

Większość firm zrzuca na barki agencji pośredniczącej znalezienie idealnego kandydata, ponieważ w dłuższej perspektywie jest to dla nich bardziej atrakcyjna i opłacalna forma współpracy - zatrudnienie przez agencję, a koszty wynagrodzenia agencji ponosi poprostu pracownik. Czy warto jednak traktować takiego pracodawcę poważnie?

Pomimo niełatwej sytuacji na rynku, radzę "nie dać się stłamsić rekruterowi" i zawsze zostawić jakiegoś asa w rękawie. Przeczekać cięższe czasy i szukać zatrudnienia bezpośrednio w firmie.