Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezrobocie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezrobocie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 września 2015

Nowa praca? Czemu nie? - dlaczego boimy się zmian






Kolejny rok w tej samej pracy z tymi samymi ludźmi, te same nudne obowiązki. 

A miało być tylko na chwilę, na rok, na przeczekanie na coś lepszego. Finalnie utknęliśmy w jednym miejscu po prostu za długo, ponieważ wcale super nam nie płacą, wcale się nie rozwijamy, a robota tak jak nie przynosiła jakiejś super satysfakcji tak w dalszym ciągu jej nie przynosi.

Pomimo że często nie jesteśmy zachwyceni z naszej pracy, wysokości wynagrodzenia, szefa, a nawet naszych współpracowników, to ciężko jest nam zaryzykować, postawić wszystko na jedną kartę i po prostu coś z tym zrobić. Kosztowałoby to nas wyjściem z „comfort zone”, dodatkową pracą, a nawet tymczasowym obniżeniem jakości życia.

Boimy się nie tylko ryzyka i związanego z nim pogorszenia sytuacji ekonomicznej, ale także konfrontacji z naszymi słabymi i silnymi stronami - Czy jesteśmy wystarczająco dobrzy aby rościć żądania? Czy aby krok w kierunku poprawy życia, nie stanie się naszym gwoździem do trumny. Przykrą prawdą, że tak naprawdę w żadnej innej firmie już nas nie chcą, a my już dawno „wypadliśmy z obiegu" - bo są młodsi, lepsi, bardziej otwarci, lepiej wykształceni.

Często trwając zbyt długo na jednym stanowisku przestajemy interesować się realiami rynku pracy. Poszukiwanie pracy nas nie dotyczy więc po co sprawdzać trendy, aktualne pytania rekruterów, czy modne wzory CV. Nasze ciche i nieśmiałe zainteresowania powoli odchodzą w zapomnienie, a marzenia stają się już tylko odległymi wspomnieniami. Wspierani przez równie niezadowoloną koleżankę/kolegę z pracy możemy spokojnie sobie narzekać i czekać na kolejny weekend. Po którym znowu będzie kolejny poniedziałek.

Czy cena za takie „bezpieczeństwo” nie jest jednak trochę za wysoka? Czy udręka myśli i poczucie wypalenia muszą towarzyszyć nam już przez cały czas?

Pomimo pewnych naturalnych obaw, zmiany niosą ze sobą korzyści - bezapelacyjnie. Jest to szansa na poprawę samopoczucia, zadowolenia z siebie, spełnienia i samorealizacji. Jest to bezpieczeństwo i satysfakcja w dłuższej perspektywie czasu, bo nawet jeśli na początku było ciężko, to zastrzyk pozytywnej energii i i wysokiej samooceny starczy nam na długie lata.O ile uda nam się przeciwstawić typowym dla człowieka buncie przeciwko jakimkolwiek nowościom, zaryzykujemy stawiając na szali nawet naszą pozycję społeczną, to niestety istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo sukcesu. 



,

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Polska europejska, czy wciąż dominują tendencje z bloku wschodniego? Gdzie Polakom żyje się najlepiej?






Otwarte granice, swobodny przepływ środków, również w postaci siły roboczej zapowiadał nie tylko dynamiczny wzrost gospodarek europejskich, ale również stanowił skuteczną walkę z bezrobociem... zwłaszcza w Polsce. Niestety, krótkowzroczność idei tak typowa dla "starego" ustroju, nie wzięła pod uwagę, że z kraju będą uciekać nie tylko niewykształceni bezrobotni, ale przede wszystkim ludzie młodzi, zdolni i pełni determinacji, którzy zdają sobie sprawę z wartości własnej wiedzy, oraz pracy... zwłaszcza za granicą.

Rodzimy rynek nie tylko nie jest w stanie zabezpieczyć najuboższych obywateli kraju, ale również nie jest w stanie zachęcić licznych absolwentów uczelni wyższych do pozostania w Polasce. Już w samej Wielkiej Brytanii 7% personalu służby zdrowia stanowią obywatele Polski.

Minimalne zarobki w UK to 6,5 GBP/h, przy czym pracownicy wykwalifikowani zarabiają od 9 GBP/h w przypadku opiekuna osoby starszej, 12-19 GBP/h w przypadku pielęgniarki, natomiast pielęgniarka chirurgiczna otrzyma wynagrodzenie sięgające nawet 26 GBP/h. Nic dziwnego, że niedoceniona w kraju służba zdrowia emigruje, lub traktuje pacjentów i swoją pracę jak zło koniecznie - zmusza ich do tego nieustanne poświęcenie i brak satysfakcji z wykonywanych obowiązków, których w żaden sposób nie rekompensują ani warunki pracy - zniszczone, niechlujne ośrodki zdrowia, nieprzychylna, nadwyraz rozbudowana biurokracja - ani pensja. Polacy, którzy na wyspach piastują stanowiska administracyjne uzyskują pełnię praw rodowitych mieszkańców UK- "socjal" oczywiście obowiązuje wszystkich bez wyjątku, niemniej dużego znaczenia nabiera tutaj kwestia szacunku - a ich wynagrodzenia wcale nie odbiegają wysokością od wynagrodzeń Anglików.

Pomimo kryzysu w Irlandii, "Zielona Wyspa" wciąż pozostaje jednym z ulubionych kierunków emigrujących Polaków oferując im znacznie wyższe pensje niż te w kwitnącej i dynamicznie rozwijającej się Polsce. Jest to kierunek preferowany przez osoby trudniące się w budownictwie i pracach fizycznych, gdzie minimalne wynagrodzenie to 1300 Euro w pierwszym roku pobytu, sukcesywnie wzrastające o 400 Euro wprost proporcjonalnie do długości pobytu w obcym kraju.

Aż 24% osób które wyemigrowały z Polski do Niemiec to absolwenci uczelni wyższych, głównie lekarze i inżynierowie swobodnie posługujący się językiem niemieckim. Średnie wynagrodzenie w Niemczech wynosi 1810 Euro miesięcznie w przypadku wykwalifikowanych pracowników budowlanych, którzy zwykle mają zapewnione dodatkowe wyżywienie i zakwaterowanie. Duży popyt na pracowników kształtuje się też w obszarze opieki nad osobami starszymi, a ich wynagrodzenie to 1200 Euro netto wraz z zakwaterowaniem.

Pomimo niechęci niektórych Polaków do urzędu Unii Europejskiej to jednak właśnie jej zawdzięczamy możliwość światowej ekspansji polskich talentów za granicą. Szkoda tylko, że ich kraj nie jest im tak życzliwy jak by na to zasługiwali, a korzystną lukę w postaci braku pracowników najniższego szczebla prawdopodobnie będziemy łatać napływającymi emigrantami ze Wschodu. 

piątek, 3 lipca 2015

Bezrobotny, nikt Cię nie chce i co dalej?







Zdarza się, że po okresie wytężonej pracy, pracodawca mimo to, nie docenia naszych wysiłków, lub nasze starania mimo wszystko okazały się mizerne w porównaniu z konkurencją - mizernie mogły również wyglądać nasze oczekiwania płacowe  - zwłaszcza z punktu widzenia pracodawcy - w porównaniu z nowym pracownikiem. Powodów może być wiele. Niemniej jednak bez pracy długo nie da się żyć, zwłaszcza że trzeba coś jeść i płacić rachunki. Osobiście jestem osobą bez zobowiązań, więc już nie będę wnikać w kwestie utrzymania rodziny i wychowania dzieci i związanych z tym kosztów.

Generalnie, często po okresie miodem płynącym trzeba odnaleźć się w nowych realiach, co jednak robić kiedy czas goni - rachunki trzeba płacić, z uwagi na permanentną dietę jedzenie może poczekać, a w sumie piwo ma całkiem sporo kalorii :P?

W zależności od naszej indywidualnej sytuacji na rynku pracy, doświadczenia zawodowego, wykształcenia, oraz zainteresowań należy szukać różnych dróg możliwości dochodu zwłaszcza, kiedy ze znalezieniem dobrej pracy na etat z dnia na dzień może być niełatwno.

Podstawą jest zachowanie wiary we własne możliwości. Kiedy kolejne rozmowy o pracę kończą się fiaskiem warto przeanalizować swoje dotychczasowe zgromadzone doświadczenie i spróbować wykorzystać je w celach zarobkowych.

Do takich dodatkowych umiejętności możemy zaliczyć znajomość języka obcego - możemy dawać korepetycje - lub jakąkolwiek dobrą znajomość czegokolwiek co może być przydatne na rynku pracy - znajomość oprogramowania, narzędzie wykorzystywane do zautomatyzowania procesów biznesowych czy nawet kursy, które realizowaliśmy całkowicie hobbystycznie. W moim przypadku jest to np. kurs asystenta medycznego kompletnie nie związany z moim wykształceniem ukierunkowanym raczej na procesy zachodzące z biznesie, jak również fitness, sport i dietetyka.

Nawet jeżeli poszukiwania pracy wymagają od nas dodatkowego wysiłku, czasu i cierpliwości, należy z całych sił się nie poddawać marazmowi i złemu nastawieniu i po prostu przeczekać na lepsze czasy.

Wśród pozytywów takich przestojów zawodowych należy zaliczyć znaczącą dawkę czasu, który możemy poświęcić na rozwijanie naszych zainteresowań, poszukiwanie koncepcji na własną działalność  gospodarczą, która bez wątpienia w czasach wiecznej niepewności i obaw o jutro jest najlepszym rozwiązaniem na to, aby cieszyć się stabilnością, a przede wszystkim w miarę określoną stałością dochodów - czego nie można powiedzieć o pracy na czyjś rachunek, kiedy pracę tak naprawdę możemy stracić z dnia na dzień -  wiem z autopsji.

Czas na bezrobociu jest to idealny moment aby zorientować się w szkoleniach, które oferuje nam - o dziwo -  Urząd Pracy, szkoleniach podnoszących nasze kwalifikacje i wartość na rynku pracy czy dofinansowaniach unijnych, które coraz bardziej dostępne, mogą stanowić dla nas szansę na realizację pomysłów i inspiracji.

Podczas gdy okres pozostawania bez pracy jest bez wątpienia czasem trudnym i stresującym to mimo wszystko z zwłaszcza z uwagi na naszych bliskich i  na nasze osobiste zobowiązania warto zachować pogodę ducha i wiarę, że i tak w końcu będzie dobrze.


czwartek, 23 października 2014

Dlaczego chodzimy do pracy?

Jak wszystkim wiadomo Polacy uchodzą za jeden z najbardziej pracowitych narodów w Europie, w związku  z czym nie dziwią raczej niewygórowane oczekiwania w stosunku do samego zatrudnienia. Z przeprowadzonych badań wynika, że dla 30% społeczeństwa idealna praca to porostu taka... na stałe.
 Pracownicy najbardziej cenią poczucie bezpieczeństwa i stały etat na umowę o pracę. Na dalszy plan schodzą ambicje zawodowe, wynagrodzenie czy poczucie spełnienia.

Ale czy jest się z czego cieszyć?

Dla 30% badanych idealna praca to permanentne zatrudnienie na umowę o pracę na czas nieokreślony, 28% pragnęłoby dużych pieniędzy, 22% poczucia sensu wykonywanych obowiązków, 18% bezstresowej atmosfery, oraz po 2% dla prestiżu i nowych wyzwań.

Kiedy większość z wymienionych atrybutów idealnej pracy powinno być na stałe wpisanych w charakter wykonywanych obowiązków służbowych, to niestety tak nie jest. Osoba, która ma zaspokojone wszystkie podstawowe potrzeby zawodowe (umowa o pracę, stałe wynagrodzenie, urlop, ubezpieczenie zdrowotne i chorobowe) dopiero w następnej kolejności zaczyna rozpatrywać pracę w kategoriach: a może mógłbym zarabiać więcej? w sumie to chyba ta praca mnie jednak nudzi, chyba wolałabym robić coś ciekawszego, zgodnego z moimi zainteresowaniami…


A jak sytuacja przedstawia się w innych krajach?

Na przykład w UK, aż 70 % ankietowanych opowiedziało się za zadowoleniem z wykonywanej pracy, jako najważniejszym atucie idealnej pracy. Wynagrodzenie znalazło się na trzecim miejscu, przy czym chlubne drugie miejsce zajęło bardzo altruistyczne pomaganie innym. Jak wynika z piramidy potrzeb, osoba która czuje się zaniedbana, w pierwszej kolejności dba wyłącznie o siebie. Wynik w UK  potwierdza wysoką jakość zatrudnienia w kraju. Trochę dziwi tylko ostatni wynik całkowitej oceny zadowolenia mieszańców z pracy,  mianowicie tylko co 5 Brytyjczyk jest usatysfakcjonowany z wykonywanego zawodu.

A wydawałoby się, że w UK zakres obowiązków przede wszystkim obejmuje pomaganie innym… w końcu to Państwo opiekuńcze.

Niemniej nie tylko my jestesmy tacy "wybredni". Niezadowoleni z pracy są również  Amerykanie, Australijczycy i Kanadyjczycy - 70% pracujących. Ciekawe co by powiedzieli gdyby musieli pracować w Polsce:)





środa, 22 października 2014

Czemu student nie znajduje pracy po studiach?




Temat stary, oklepany. Praca owszem jest, jednak studenci studiują to czego nie potrzeba. Pozostali wyjechali zagranicę… albo na zmywak… albo po godne zarobki.

Ale czy to wszystko?

W konfrontacji zapotrzebowania rynkowego na pracowników okazuje się, że wobec 12% bezrobocia w kraju, pracodawcy wciąż nie znajdują kompetentnych pracowników. Może przyczyna tkwi w produkowaniu absolwentów szkół wyższych, na przypadkowych kierunkach, bez zawodu, bez umiejętności i … bez pasji? A może nie…

Osoba, która na rozmowie rekrutacyjnej nie jest w stanie racjonalnie uzasadnić wyboru swojej ostatniej (co najmniej) pięcioletniej ścieżki edukacji nie wróży firmie nic produktywnego. Pracodawcy podkreślają, iż kluczowym problemem nie jest chybiony przez studenta fakultet, lecz przede wszystkim brak myślenia. Jak mogą wierzyć, że osoba może się „przyuczy”, skoro sama nie potrafi wybronić i uzasadnić swoich wyborów, domiewam świadomych ?

Na rynku jest zapotrzebowanie na szereg zawodów, gdzie  rodzaj wykształcenia i znajomość języka angielskiego są bez znaczenia. Jest ogromne zapotrzebowanie na pracowników fizycznych, których również w Polsce nie ma. Polska jako państwo przodujące w ilości absolwentów uczelni wyższych, co roku wypuszcza w świat nowych bezrobotnych, którzy po 5 latach spędzonych zakuwając nad książkami, po nocach, w bibliotece, nie są przystosowani do pracy fizycznej.

Nie trzeba również znajomości skomplikowanych algorytmów w zawodach związanych z marketingiem, reklamą oraz handlem (i nie mam tu na myśli pracy na kasie czy w call-center). Pod warunkiem, że wykażemy inicjatywę, a doświadczenie zawodowe zaczniemy budować już podczas studiów (nawet pracując w zawodach mało ambitnych). W przeciwnym razie, tuż po obronie, to rzeczywistość bardzo drastycznie zweryfikuje nasze „ życiowe wybory i postępy”.

Niemniej jednak wciąż zasadnicze znaczenie w gestii pracy, studentów i ich studiowania w Polsce odgrywa kwestia motywacji, a to z uwagi że „szanowany” pracownik w Polsce zarabia tyle, co przeciętny w Niemczech, a mimo to za pensję Niemca, Niemca stać na więcej, niż Polaka w Polsce, a Anglik (osoba mieszkająca w UK) na bezrobociu dostanie jeszcze w gratisie mieszkanie.

piątek, 20 grudnia 2013

Szukanie pracy przed świętami?

Bezrobocie rośnie, a ofert pracy jak grzybów po deszczu. Nieprawda?

Ostatnio zdecydowałam się na zmianę pracy z uwagi na stagnację, która wdarła się do mojego życia. Czuję, że się nie rozwijam, stoję w miejscu i nic mnie już tutaj nowego nie czeka.

Postanowiłam i dwa tygodnie temu, pomimo obaw wzbudzonych przez falę pesymistycznych opinii nt. rynku pracy w Polsce, zaczęłam rozsyłać aplikacje.

Odzew - praktycznie natychmiastowy.

Obecnie jestem na okresie wypowiedzenia w pracy i przygotowuje się mentalnie w wejście w Nowy Rok i do nowej firmy.

Oprócz korzyści finansowych i różnych benefitów związanych z nowym stanowiskiem, dostałam również awans społeczny. Nic tylko się cieszyć.

Wniosek nasuwa się tylko jeden. Ci, którzy nie chcą zmienić pracy, zawsze znajdą sobie jakąś wymówkę...
Okres przedświąteczny - nie znajdę pracy. Początek roku -  to też zły moment. Przed wakacjami  - też jakoś słabo zaczynać w nowej firmie, najpierw trzeba zbudować zaufanie pracodawcy itd.


niedziela, 20 października 2013

Czemu boimy się przekwalifikować?

Znużenie, brak satysfakcji i ciągła monotonia w pracy może dotknąć każdego. Wcześniej czy później.

Jak przetrwać oznaki znudzenia pracą zawodową?

Pomimo że osobiście uważam, że kryzys to jedna wielka masowa mistyfikacja, to jednak odradzam spontaniczną rezygnację z pracy pod wpływem nagłego impulsu. Warto się zabezpieczać na wypadek równie nagłych i nieprzewidzianych wydatków. W zamian, warto wzbogacić swoje życie o coś nowego.

Mam na myśli ciekawe hobby, lub cokolwiek co będzie sprawiało nam przyjemność. Oby jednak udało się wyjść z impasu, zajęcie musi być twórcze, rozwojowe. Oglądanie telewizji lub cokolwiek innego czym dotychczas po prostu zabijaliśmy czas raczej nie zda egzaminu.

Mianowicie, warto skierować zainteresowania na edukację, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Zgłębianie jakichkolwiek nowości, jak również nabywanie ciekawych umiejętności z pewnością poprawi nam nastrój. Musi to być coś, dzięki czemu poczujemy się od nowa wartościowymi ludźmi.

Z wiekiem i jednocześnie z nawarstwiającymi się obowiązkami ciężko znaleźć czas i siłę na naukę. Na pewno każdy znajdzie jeszcze milion innych wymówek, aby nie zacząć czegoś nowego. Motywacji możemy szukać w spotkaniach grupowych, łącząc miłe spędzanie czasu z osobami takimi jak ty z pracą po pracy.

Obecnie rynek pracy jest bardzo elastyczny. Poza zawodami, których specjalizacja zajmuje kupę czasu, coraz częściej pojawiają się zupełnie nowe zawody - głównie związane z rozwojem Internetu. Wszyscy mamy coraz bardziej swobodny dostęp do niczym nieograniczonych zasobów Internetu, w którym można znaleźć dosłownie wszystko - co ułatwia naukę i zdobywanie informacji - i zajmować się dosłownie wszystkim.

Najnowsze badania potwierdzają, że w najbliższej przyszłości zawody związane z projektowaniem witryn internetowych czy analizą ruchu na stronach WWW zdominują rynek pracy. Przyszłość mają także zawody związane z organizacją i sposobem prezentacji zawartości stron WWW.

Częścią wspólną wyżej wymienionych jest zdecydowana łatwość zdobycia odpowiednich kwalifikacji - wystarczy być na bieżąco i poświęcić trochę czasu na zapoznanie się np. z bezpłatnym narzędziem Google Analytics.

 




piątek, 26 kwietnia 2013

Jak poradzić sobie z bezrobociem??

Przeciętny Polak powinien znaleźć zatrudnienie w ciągu 9 miesięcy, do roku czasu. Niektórym idzie to znacznie sprawniej, ale większość twierdzi, że jest to zadanie raczej niewykonalne. Niemniej jednak, jak radzić sobie z presją i stresem podczas okresu bezrobocia, aby jednocześnie nie marnotrawić czasu i nie być ciężarem dla najbliższych??

Po pierwsze, należy zdać sobie sprawę, że status bezrobotnego, w dzisiejszych czasach to nic dziwnego - od co, ludzka rzecz - i starać się unikać negatywnych myśli. Badania wykazują, że aż 90% osób po przekroczeniu fundamentalnej granicy około 6 miesięcy, poddaje się, kompletnie traci wiarę i zaczyna powoli godzić się z niefortunną sytuacją, co tylko i wyłącznie zaprzepaszcza ich dotychczasowy, półroczny trud.

O ile niektórzy nie są po prostu stworzeni do pracy, a niepowodzenia tłumaczą kryzysem gospodarczym, to pozostali z kolei próbują nauczyć się żyć z piętnem bezrobocia, będąc tym samym w ogromnym błędzie... Warto zapamiętać, że większość ludzi boryka się z problemem, a poddawanie się przy pierwszej, lub też ewentualnie setnej próbie nie jest odpowiednim podejściem do problemu. W tym przypadku należy sobie przetłumaczyć, że w istocie sytuacja na rynku pracy nie jest bajkowa, a konkurencja w pewnych wąskich obszarach zatrudnienia przeogromna i "nie śpi", aczkolwiek tzw. "wkręcanie się w tryb bezrobotnego" w niczym nie pomoże. W skrócie, lepiej się czymś po prostu zajęć niż nie robić nic.

Może to być oczywiście na początku zajęcie bezpłatne, lub kompletnie nie odpowiadające naszym zainteresowaniom, lub po prostu beznadziejna praca, ale na pewno pomoże wyrwać się z trybów "nic nie robienia". Tylko takie rozsądne podejście do problemu może zagwarantować nam lepsze samopoczucie w tym trudnym okresie.

Psychologowie radzą, aby zawsze szukać pozytywnych stron każdej sytuacji bo w ten sposób nasza psychika znacznie lepiej jest w stanie przystosować się do najbardziej niemile widzianych sytuacji. Jest to także niezastąpiony sposób, który może sprawić, że dni bez pracy staną się dla nas po prostu miłymi, wolnymi od pracy dniami, kiedy wreszcie możemy rozwijać nasze pasje i zainteresowania.

Każda osoba, która kiedykolwiek szukała pracy, doskonale zdaje sobie sprawę, jak bardzo jest to obciążające psychikę zajęcie, zwłaszcza jeśli kolejne próby kończą się fiaskiem. Niestety, czasami należy wysłać setki aplikacji, aby wreszcie podjąć pracę.

I na zakończenie, pamiętajmy, że wina nie zawsze musi leżeć po naszej stronie - brak doświadczenia, słabe kwalifikacje, lub umiejętności na które kompletnie nie ma zapotrzebowania - czasami pracodawcy mają swój określony "kształt" wymarzonego pracownika, lub wręcz przeciwnie sami nie wiedzą czego chcą. Stąd, naprawdę trudno trafić... także najlepszym rozwiązaniem pozostaje uzbrojenie się w cierpliwość... Od tak, czas i tak leci... jednak warto mieć oczy i uszy szeroko otwarte, bo nigdy nie wiadomo kto wśród znajomych będzie szukał współpracownika.