Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmowa rekrutacyjna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmowa rekrutacyjna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 marca 2016

Koniec z pracą po znajomości!




Różnego rodzaju testy i sprawdziany towarzyszą od najmłodszych lat. Nawet 7 letnie dzieci są „kategoryzowane” i oceniane pod kątem swoich zdolności tudzież predyspozycji do określonych placówek wychowawczych. Często zupełnie inaczej jest w kwestiach dotyczących zatrudnienia.

Ile razy zdarzyło się nam wyjść z rozmowy rekrutacyjnej niemalże przekonani o sukcesie, bez efektów - abstrahując od elementu zaniedbania ze strony zakładu pracy, który nie poinformował o ostatecznym negatywnym wyniku rekrutacji? 
 Każdy kto szukał pracy wie o dodatkowym elemencie nadziei, który to z kolei trzyma jeszcze długie dni zanim wreszcie pogodzimy się z brutalną prawdą zwłaszcza, kiedy wszystkie inne sygnały ewidentnie wskazywały na sukces. Niestety, podczas gdy to poszukujący pracy biją się z myślami co znowu poszło nie tak, na upragnione stanowisko wskakuje już gotowa do pracy sąsiadka asystentki HR ;)

Chociaż wyżej wymieniony przykład wydaje się trywialny, to wciąż prawdą jest, że duża rzesza osób dostaje pracę „po znajomości”.  O ile zbieżność znajomości zawodowej wraz z ofertą zatrudnienia jest jak najbardziej uzasadniona z uwagi na wysokie kompetencje „przyjaciela” to ich brak (kompetencji;) prowadzi do ciężkich konsekwencji – nie tylko osłabia wiarę w uczciwą konkurencją również tę na rynku pracy, ale przede wszystkim osłabia gospodarkę z uwagi na brak właściwych ludzi na właściwych stanowiskach.

I to właśnie ten drugi argument najbardziej przemawia do typowego pracodawcy, któremu zależy na rentowności przedsiębiorstwa oraz dobrej reputacji swojej firmy.  

Coraz częściej podczas procesu rekrutacji spotykamy się z różnego rodzaju testami kompetencyjnymi, inteligencji oraz poziomującymi znajomość języka obcego skierowane już nie tylko do kadry wyższego szczebla o specjalizacjach technicznych - informatyków, bądź osób wykazującą znajomość określonych programów SAP, EXCEL. Ostatecznie nawet asystentka będzie przeegzaminowana z podstawowych umiejętności logicznego myślenia i czytania ze zrozumieniem. Testy rekrutacyjne mają za zadanie przynajmniej częściową weryfikację wszystkich „talentów”  zawartych w CV celem wybrania najbardziej adekwatnego i wiarygodnego na dane stanowisko kandydata.

Reformowanie rynku pracy pod kątem jasno określonych kryteriów dla poszczególnych zawodów na pewno zdecydowanie poprawi morale poszukujących pracy i w pewien sposób ujednolici reguły oraz wymagania stawiane pracownikom na poszczególnych stanowiskach.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Symulatory rozmów o pracę a rzeczywistość.

W Internecie pojawiają się narzędzia których celem jest ułatwienie kandydatom pozytywne przejście procesu rekrutacji lub poprawienie ich sytuacji na rynku pracy dzięki rozszerzeniu ich wiedzy na jego temat. Jednym z takich narzędzi jest symulator rozmowy rekrutacyjnej.

Brzmi nieźle.

Z jednej strony wydawałoby się, że ten innowacyjny pomysł a) pozwoli przyszłemu pracownikowi niejako odnaleźć się podczas rozmowy, dzięki symulacji tej przykrej rzeczywistości, a z drugiej pozbawi go obaw związanych z rozmową ukazując ją w sposób zupełnie odmienny od wyobrażeń (?). b) Dzięki pokazaniu w jaki sposób rekruter próbuje nas „podejść”, poprzez zadawanie pokrętnych pytań, które pomimo że na pierwszy rzut oka nie są w stanie nam zagrozić, to w rzeczywistości jednak wpływają na ostateczną decyzję odnoszącą się do zatrudnienia. c) Przedstawiając szereg hipotetycznych odpowiedzi, na pytania które mogą zaważyć na decyzji i pojawiają się najczęściej w najbardziej krytycznych momentach rozmowy. Warto znać na nie idealne odpowiedzi, które nie tylko wyciszą skołatane nerwy, ale jednocześnie zagwarantują powodzenie.

Na to przynajmniej wskazywałaby nazwa symulator rozmowy rekrutacyjnej. A tu nic. Niestety. Jeszcze trochę poczekamy na narzędzie które rzeczywiście zobrazuje i uściśli problem, ponieważ sprawa nie jest taka prosta jakby się wydawało.

Istniejące narzędzia nie dość że nie minimalizują efektów stresu, to dodatkowo je potęgują. Czy komuś coś tak naprawdę mówi, że do tego czy innego pytania trzeba się należycie przygotować bo zła odpowiedź (czyt. nie taka jaką chce usłyszeć rekruter a co on chce usłyszeć to tego przecież nie wie nikt) może zaważyć na decyzji odnoszącej się do zatrudnienia lub znajomość odpowiedzi na te czy inne pytanie jest mniej lub bardziej ważna?
Zasadniczo tak jak ciężko jest przewidzieć pytania na rozmowie rekrutacyjnej tak i tu symulator niestety nie spełnia do końca oczekiwań. Nie dość że narzędzia w niewielkim stopniu odpowiadają realiom rozmowy rekrutacyjnej to w dodatku nie udzielają zainteresowanym żadnych konkretnych odpowiedzi. Dodatkowo propozycje idealnych reakcji w żaden sposób nie ułatwiają kandydatowi zrozumienia przyczyn ewentualnej porażki.

niedziela, 27 października 2013

Jak się przygotować do rozmowy rekrutacyjnej? Zdobądź wreszcie tę pracę!

Rozmowa rekrutacyjna za każdym razem wzbudza pewien lęk i obawy, a nawet dreszczyk emocji. Istotne jest, aby zapanować nad stresem, który skutecznie może zniweczyć plany o nowej posadzie. Najskuteczniejszą metodą walki z nerwami jest dobrze się przygotować na rozmowę rekrutacyjną.

Ważne, aby nie tylko znaleźć informacje na temat firmy, do której aplikujemy, ale również mieć jakieś pojęcie na temat wymagań na danym stanowisku. Zazwyczaj jest tak, że posada o którą się staramy jest nieco podobna do obecnej, lub do takiej którą wykonywaliśmy w przeszłości, niemniej jednak sama specyfika pracy zwykle trochę się różni. W związku z tym, warto przeanalizować pytania, które mogą pojawią się na rozmowie rekrutacyjnej, pod kątem naszej obecnej wiedzy. W razie niepewności co do poprawnej odpowiedzi, należy się przygotować i zaczerpnąć informacji wcześniej, najlepiej z jakiegoś solidnego źródła.

Do tego typu źródeł należą portale branżowe, fora internetowe, a nawet znajomi, którzy pracują na podobnych stanowiskach. Każdy rodzaj pracy ma swoje specyficzne słownictwo, wykorzystywane na co dzień przez współpracowników z branży lub popularne narzędzia, o których warto mieć jakieś pojęcie.

Z życia wzięte.

Niedawno prowadzona rekrutacja na Młodszego Specjalistę SEO wciąż kończy się niepowodzeniem, ponieważ osoby, które zgłaszają się na to stanowisko, nawet jeśli deklarują doświadczenie w branży, w
rzeczywistości nic nie wiedza nt. praktycznego zastosowania SEO. Menedżer SEO zadając pytania nt. głównych narzędzi wykorzystywanych w procesie pozycjonowania jak dotąd od nikogo nie uzyskał zadowalających odpowiedzi co poskutkowało automatyczną dyskwalifikacją kandydata. A wystarczyłoby się zalogować chociażby na forum PIO - Pozycjonowanie i optymalizacja - i poczytać trochę wpisów nt. specyfiki zawody, znanych metod pozycjonerskich i innych istotnych rzeczy z którymi powinno się być na bieżąco pracując na podobnym stanowisku.

Podobnych przykładów w życiu jest o wiele więcej, zwłaszcza że praktycznie każda branża ma swoje specyficzne słownictwo, techniki pracy i inne tajemnice, które na rozmowie rekrutacyjnej trzeba znać - zwłaszcza jeśli w ogłoszeniu pracę, jednym z wymagań stawianych kandydatom, było doświadczenie na podobnym stanowisku.

Otrzymując zaproszenie na rozmowę rekrutacyjną, pamiętajcie że przeszliście już bardzo istotny etap przesiewu CV i znaleźliście się w bazie potencjalnych kandydatów na dane stanowisko.
Dajcie sobie szansę i przygotujcie się na rozmowę, a praca będzie na pewno wasza.





czwartek, 10 października 2013

Tego nigdy nie rób na rozmowie rekrutacyjnej!

Pierwsze co przychodzi mi na myśl to... pracowniku szanuj się i nie daj sobą pomiatać rekruterowi!

Ich setki bezsensownych pytań - Czemu Pan/Pani chce pracować w naszej firmie? Co nas motywuje do pracy? Jakie są nasze najgorsze wady? - mają wyłącznie na celu zbicie z tropu i osłabienie pewności siebie, czyli tego co niezbędne podczas negocjowania warunków zatrudnienia. Kiedy już udowodnią, jak kiepsko prezentujemy się na rynku pracy, mogą przejść do prezentowania "atrakcyjnej" oferty zatrudnienia.

Następnym powodem jest wyduszenie z nas dużej ilości informacji w celu stworzenia czegoś na kształt profilu psychologicznego. Umiejętności i "charakter" schodzą tu na dalszy plan,  a "zwycięzcą" będzie taka osoba, która zapewni firmie pośredniczącej jak największy zarobek... niechętna do zmian, najlepiej niekonfliktowa i "łatwo adaptująca się". Przedsiębiorczość, zadawanie "niewygodnych pytań" zdeklasuje nas na samym początku.

Warto podczas takiej rozmowy rekrutacyjnej uśmiechać się, lecz broń Boże zbyt nonszalancko -taki uśmiech lubi pracodawca, ale nie rekruter. Ponadto delikatna euforia mówiąca "Tak całe życie czekałam na tę właśnie pracę, zrobię dla niej wszystko" napewno nie zaszkodzi naszemu wizerunkowi "idealnego kandydata".

Większość firm zrzuca na barki agencji pośredniczącej znalezienie idealnego kandydata, ponieważ w dłuższej perspektywie jest to dla nich bardziej atrakcyjna i opłacalna forma współpracy - zatrudnienie przez agencję, a koszty wynagrodzenia agencji ponosi poprostu pracownik. Czy warto jednak traktować takiego pracodawcę poważnie?

Pomimo niełatwej sytuacji na rynku, radzę "nie dać się stłamsić rekruterowi" i zawsze zostawić jakiegoś asa w rękawie. Przeczekać cięższe czasy i szukać zatrudnienia bezpośrednio w firmie.


poniedziałek, 20 maja 2013

Trudne pytania - czyli jak nie dać plamy na rozmowie kwalifikacyjnej...

W swojej karierze przeżyłam już niejedną rozmowę kwalifikacyjną, i pomimo że wydawałoby się, że to już ostatni etap dzielący nas przed ciepłą posadką, nie zawsze kończyła się ona pełnym sukcesem. Cóż, ostatnio coraz trudniej dostać pracę bezpośrednio po wyjściu z pokoju Rekrutera. Konkurencja jest coraz większa, a specjalnie wykwalifikowane firmy rekrutacyjne specjalnie zapraszają niemałą ilość kandydatów, aby ich dokładnie przemaglować i wybrać tego, który będzie spełniał wszystkie oczekiwania nowego pracodawcy.

Aby dokonać właściwego wyboru specjaliści od weryfikacji persony nie omieszkają zadać najbardziej skomplikowanych i podchwytliwych pytań, na które nigdy nie ma jednoznacznej odpowiedzi lub jakiegoś cudownego  klucza. Jednym z takich pytań, według mnie jednym z najtrudniejszych jest "Proszę wymienić Pani słabą stronę/wadę, o której pracodawca nie powinien nigdy się dowiedzieć?". 

Wiadomo, nie jesteśmy na miłej pogawędce z przyjaciółką Rekruterką, w związku z czym, żadna z udzielonych przez nas odpowiedzi nie ujdzie ani uwadze jej, ani pracodawcy. W związku z tym, odpowiedź musi być dobrze przemyślana, w przeciwnym razie to nieszczęsne pytanie przesądzi o ostatecznym werdykcie... niestety prawdopodobnie negatywnym.

Na jednej z moich rozmów rekrutacyjnych padło to niechlubne pytanie. Niestety, wówczas nie przemyślałam go wystarczająco dobrze i odpowiedziałam, że moją wadą jest pracoholizm.:P

Na pierwszy "rzut oka" wydawałoby się, iż jest to odpowiedź klucz, po prostu uniwersalna. Niestety NIE. Na wieść o tym  Rekruterka spojrzała na mnie z raczej cynicznym uśmieszkiem - chyba jej się ta odpowiedź nie spodobała - i finalnie telefonu z zaproszeniem na ostatni etap nie otrzymałam.

Nie należy zapominać, że ludzie nie chcą w pracy wyłącznie pracować, ale też miło spędzić czas z sympatycznymi współpracownikami, a odpowiedź tego typu, może zadowolić tylko pewien typ pracodawców. Na podstawie tej historii wniosek jest tylko jeden. Firma, której zależy na dobrej reputacji i fajnej atmosferze, niestety takiej odpowiedzi nie będzie tolerować. 

Generalnie z tym pytaniem wiążę się szereg różnych zależności. Po pierwsze, nie możemy go po prostu pominąć, lub na nie nie odpowiedzieć, lub zdawkowo zaniechać odpowiedzi, np w taki sposób: "Pani sama powiedziała, że szef nie powinien wiedzieć, więc nie udzielę informacji na ten temat". Pomimo, że nic konkretnego nie powiedzieliśmy, Rekruterka w tym przypadku będzie się domyślać o nas wszystkiego najgorszego, a co istotniejsze, oceni nas jako osobę raczej mało bystrą - ponieważ wbrew pozorom odpowiedź istnieje. Z kolei spontaniczna odpowiedź w stylu, "nagminnie się spóźniam", lub "mam problemy z koncentracją" lub "nie potrafię obsługiwać Corela" , także niestety skazuje nas na porażkę.

Co więc odpowiedzieć na to chore pytanie? Czy Rekruterka zadała je specjalnie, żeby nas "wyeliminować" na podstawie pierwszej części być może nieudanego "przesłuchania" ?

Kołatają się myśli i w sumie istnienie taka możliwość, lecz zazwyczaj celem tego pytania jest po prostu sprawdzenie czy przygotowaliśmy się do rozmowy i czy świadomie aplikujemy na stanowisko, które rzeczywiście nas interesuje i jest zgodne z naszymi predyspozycjami.

Przechodząc do meritum sprawy, czyli co w końcu odpowiedzieć na to pytanie, na wstępie należy wziąć pod uwagę branżę i stanowisko, na które aplikujemy np. jeżeli aplikujemy na stanowisko "marketingowca", możemy spokojnie odpowiedzieć, że nie za dobrze czujemy się w zadaniach związanych np. ze sprawozdaniami finansowymi - bo przecież nie chcecie być księgowymi więc macie prawo - za to jesteście bardziej kreatywni i pomysłowi. Innym rozwiązaniem jest zwrócenie uwagi Rekruterki na nasze niepełne  wykształcenie - np. tylko licencjat - ale tylko pod warunkiem, że możecie automatycznie uzasadnić, że w tym czasie bardzo aktywnie staraliście się o zdobycie odpowiedniego doświadczenia zawodowego - którego poświadczeniem jest bardzo dobre CV - które de facto w jakimś stopniu rekompensuje brak pełnego tytułu.

Wszystko tak naprawdę zależy od punktu "siedzenia". Mianowicie, jeżeli aplikujemy na stanowisko, gdzie wymagana jest wyjątkowa precyzja i dokładność to przenigdy niech nam się "nie wymsknie", że mamy problemy z koncentracją, albo często popełniamy błędy w bezmyślnym pośpiechu. Są pewne zawody,  gdzie osoby "bardziej rezolutne" doskonale się odnajdują, oraz takie dla  "szarych myszek", które preferują "zamknąć się w czterech ścianach" i coś tam sobie w spokoju "dłubać".

Nie panikujemy, kiedy usłyszymy to BARDZO MODNE ostatnio pytanie, ale przed każdą rozmową rekrutacyjną przeanalizujmy na spokojnie, jakie cechy są na danym stanowisku niezbędne, a jakie mniej ważne. Wtedy, z pewnością trafnie odpowiemy na to podchwytliwe pytanie, a dodatkowo mamy szansę podkreślić swoje zalety - mianowicie drugą stronę medalu "wady", która akurat w danej sytuacji  - na danym stanowisku - jest zdecydowanie ważniejsza.

Powodzenia!