czwartek, 19 lutego 2015

Czy warto być miłym?



Miły czyli wywołujący przyjemne uczucie, uprzejmy serdeczny, ale częściej jednak postrzegany jako osobnik słaby i uległy?

Osoby miłe wbrew pozorom wcale nie są w życiu traktowane równie mile. Jeżeli zbyt często ustępujemy innym to tracimy szacunek nie tylko w ich oczach, ale również w swoich własnych. Stąd popularne stało się dążenie do bycia postrzeganym jako człowiek „asertywny”, niemniej często mylone z osobowością agresywną, narzucającą swoją wolę innym. W rezultacie osoby miłe, a raczej po prostu za miłe są ignorowane i ośmieszane, a agresywne stanowią wzór do naśladowania mimo iż z kolei nielubiane i unikane.

Jak wypośrodkować te cechy tak, aby wszystkim żyło się lepiej?

Asertywność czyli uprzejme odmawianie i wychodzenie z konfliktów obronną ręką brzmi jako recepta na udane i szczęśliwe życie w społeczeństwie. Ale czy asertywność to bycie miłym, niemiłym czy  w końcu agresywnym i niezdolnym do jakiegokolwiek dialogu? 

Część osób postrzega asertywność jako zdecydowane „nie” i tak też postępują z obawy przez brakiem akceptacji i poszanowania społeczeństwa,  przy czym w rzeczywistości jest to sobowość agresywna. Ludzie z kolei nie chcą być mili, ponieważ obawiają się degradacji społecznej. 

Jak w takim razie działa asertywność?

W skrócie asertywność jest to dojście do swoich własnych celów przy czym żadna ze stron nie czuje się poszkodowana. Aby uzyskać ten efekt, obie strony muszą otworzyć się na pewne rozwiązania, ustępstwa i możliwość ugody, przy zachowaniu rozsądnych granic. Stąd umiejętność grzecznego odmawiania. Idealnym przykładem jest:

„Przykro mi że nie mogę Ci dzisiaj pomóc, ponieważ obiecałam…, ale chętnie ci pomogę na przykład (pasujący termin np. w przyszłym tygodniu)…”. 

To zdanie idealnie obrazuje sposób funkcjonowania asertywności oraz umiejętności funkcjonowania w społeczeństwie. Z jednej strony jest to komunikat negatywny, – pierwszy człon zdania „nie mogę tobie pomóc” - który zostaje niejako pominięty z uwagi na to, że pojawia się kolejna część tego zdania – „ale chętnie pomogę Ci...” -  która niejako przekreśla negatywny wydźwięk całości wypowiedzi. W skrócie nie sposób się obrazić słysząc tak skonstruowaną odmowę.  

Pamiętajmy, że mówiąc po prostu „nie”, nie mamy już co liczyć na pomoc tej osoby, w przypadku kiedy role się odwrócą. Z kolei mówienie „tak” kosztem swojego własnego dobra  - np. zgadzamy się komuś pomóc kosztem zaniedbania innej ważnej rzeczy – wcześniej czy później doprowadzi do nieprzyjemnych konsekwencji np. nie zdążymy przygotować ważnego raportu, z którego zdajemy sobie sprawę od miesiąca, ale nieumiejętność odmówienia koledze/koleżance z pracy doprowadzi do tego, że ani jedno ani drugie zadanie nie zostanie wykonane przez nas poprawnie. 

Jacqui Marson, brytyjska psycholog, która obecnie promuje w Polsce swoją książkę pt. „ Przekleństwo bycia miłym” opisuje sytuacje w jaki sposób przesadna dbałość wyłącznie o potrzeby innych może skutecznie doprowadzić do destrukcji naszego własnego życia. Jednocześnie porusza problem wykluczenia osób miłych, nieasertywnych postrzeganych jako osoby bez własnego zdania, które najczęściej zostały wychowane w przekonaniu, że dziecko musi być miłe, grzeczne, uczynne i przez wszystkich lubiane. W bardzo przystępny sposób książka porusza problem nawyków, które swoją genezą sięgają do lat dziecięcych, oraz pomaga zrozumieć konflikt pomiędzy byciem miłym i uprzejmym, a uległym i wreszcie agresywnym. 

Obecnie asertywność jest bardzo ważnym elementem umiejętności miękkich wysoko cenionych w środowisku zawodowym, stąd warto zrozumieć rolę i działanie tej cechy na jakość i efektywność współpracy w grupie. Osoba asertywna potrafi porozumieć się nie tylko z osobą uległą, ale równie dobrze poradzi sobie z agresorem -dzięki umiejętności logicznej i zrozumiałej argumentacji , jak również dążeniu do znalezienia rozwiązań, które zadowolą w satysfakcjonujący sposób obie strony.

poniedziałek, 16 lutego 2015

6 godzin pracy dziennie placa jak za 8 godzin?



Czy wprowadzenie 6 ścio godzinnego dnia pracy zamiast 8 godzinnego dnia przy zachowaniu dotychczasowego zakresu obowiązków i wynagrodzenia poprawi jakość życia ludzi?

Obecnie w Szwecji w mieście Goteborg testowany jest skrócony system pracy w celu sprawdzenia jego wpływu na problemy nowoczesnych przedsiębiorstw tj. rotacja pracowników, usprawiedliwione nieobecności czy brak motywacji do pracy i wypalenie zawodowe. 

Jego celem jest zwiększenie chęci do pracy oraz produktywności w pracy, jednocześnie pracownicy będą mieli szansę na zrealizowanie swoich pasji w wolnym czasie.  

Pomysł zakłada, że dzień pracy zostanie skrócony o 2h niemniej jednak bez uszczerbku na jakość pracy. Celem projektu jest zwiększenie czasu wolnego pracowników, który będą mogą przeznaczyć na dowolne zajęcia bez wpływu na produktywność firmy. Innymi  słowy pracownicy muszą zrobić w 6 godzin to, na co wcześniej mieli 8 godzin, w zamian mogą wcześniej wyjść z pracy.

Czy taki system przyjął by się również w Polsce?

Polska nie należy do kraju w którym żyje się najłatwiej o czym świadczą masowe emigracje mieszkańców. Pomimo że w raporcie „Diagnoza społeczna 2013” r. Polacy oceniają się jako szczęśliwi ludzie, to ich radość nie wynika z sytuacji w kraju, gdzie dominującą rolę odgrywają umiejętności „zaradcze”. Reasumując,  w ciągłej codzinnej walce o przetrwanie, Polacy wciąż potrafia przejśc przez życie z uśmiechem - prawodpodobnie sarkastycznym.

Pytanie czy Polacy potrafią wypoczywać i na co przeznaczyli by dodatkowy wolny czas?

W porównaniu ze Szwedami, którzy uchodzą za naród „bezstresowy”, ceniący sobie wartości rodzinne i czas wolny to my Polacy wiecznie gdzieś gonimy. W wolnym czasie nadrabiamy zaległości w porządkach domowych lub pracy. Szwedzi tymczasem jadą na wakacje, biwak za miasto, albo przynajmniej idą na basen.

Kiedy Polak ma wolne najczęściej ogląda telewizję lub przebywa z rodziną, albo bierze dodatkowe zlecenia zarobkowe. Tylko 2 % populacji deklaruje iż w wolnym czasie doskonali kwalifikacje zawodowe lub podnosi swoje kompetencje. Nieco lepiej kształtuje się wynik respondentów którzy w wolnym czasie rozwijają swoje zainteresowania lub uprawiają hobby – należy do nich aż 9% badanej próby.

Prawdopodobnie Polacy byliby zadowoleni z dodatkowego czasu do rozdysponowania, niemniej jednak to posunięcie nie wpłynie na poprawę morale społeczeństwa Polskiego. Kiedy celem eksperymentu jest zwiększenie czasu który obywatele mogą przeznaczyć na satysfakcjonujący wypoczynek, oni w tym czasie łapią się za kolejna pracę. W rezultacie, wracają do pracy zmęczeni, niezadowoleni i sfrustrowani nadmiarem obowiązków. 

Może dlatego ten plan dopiero raczkuje w Państwie, które słynie z wysokiej dbałości o jakość życia obywateli, a Polacy będą musieli jeszcze trochę poewoluować zanim również zasłużą na tego typu bodźce motywacyjne.



sobota, 14 lutego 2015

Praca w Polsce w skrócie





Restauracje Mc Donald s cieszą się popularnością w Polsce już od przeszło 22 lat. Znakiem rozpoznanym znanego wszystkim fast food’a jest wyjątkowy i znany na całym świecie smak cheeseburgera i frytek. Ale mc Donald’s zasłynął również jako pracodawca nr 1, zwłaszcza dla absolwentów uczelni humanistycznych w Polsce. 


Firma Mc Donald ‘s zachęca do pracy w sieci swoich restauracji miłą atmosferą  i regularnymi wypłatami. Dodatkowo, nie wymaga doświadczenia, a nowym pracownikom gwarantuje szkolenia zawodowe, stroje służbowe, oraz  czas wolny który „sami zadecydują jak spędzić”. 

Sieć Mc Donald ’s zasługuje na wyjątkową pochwałę w zakresie rozpoznania potrzeb i realiów polskiego rynku pracy. CEO tej popularnej sieci doskonale zdają sobie sprawę iż tylko niewielka część populacji w Polsce może pochwalić się przyzwoitymi warunkami pracy i umową o pracę. Niby podstawowe wymagania takie jak stabilność zawodowa, sprawiedliwe wynagrodzenie za pracę, oraz przestrzeganie ograniczeń czasu pracy pracownika, a stanowią atuty wyróżniające sieć Mc Donald ‘ s od dużej części pracodawców w Polsce. Nadgodziny, „śmieciowe umowy”, brak poszanowania praw pracownika to w niektórych przedsiębiorstwach po prostu codzienność.  Z kolei praca w Mc Donald, znacznie poniżej kompetencji, zawsze prowadzi do frustracji i generalnie do pogorszenia morale wśród mieszkańców kraju. 
 
Oferta MCD’s w głównej mierze skierowana jest do studentów, którzy pragną postawić pierwsze kroki na rynku pracy, jak również nabyć pierwsze doświadczenia zawodowe. Stąd w ofercie  sieci pojawia się wzmianka na temat przychylnego podejścia do elastycznego czasu pracy, nawet na niepełny etat. Firma stanowi także ciekawą alternatywę dla studentów pod względem finansowym – zwłaszcza porównaniu z oferta międzynarodowych sieci handlowych z branży retail.




wtorek, 3 lutego 2015

Emigracja interpaństwowa

Warszawa wciąż uchodzi za centrum rozwoju biznesu podobnie zresztą jak i pozostałe stolice na świecie. To tu wszyscy napędzają swoją trampolinę do sukcesu i rozpoczynają karierę. Dlatego "Słoiki" wciąż lgną do Warszawy i innych większych miast w kraju. Ale czy im się to opłaca?

Nie trudno nie zauważyć że życie w Warszawie nie dość że nie rozpieszcza to daje po kieszeni. Niezawsze nieco wyższa płaca w pełni rekompensuje wzrost kosztów utrzymania -wynajem mieszkania, transport miejski i dojazd do pracy, a nawet zwykłe zakupy w sklepie -mimo wyrastających jak grzyby po deszczu dyskontów  - wydają się droższe. Życie codzienne też nie należy do najłatwiejszych. Wyczuwalny brak akceptacji otoczenia wcale nie uprzyjemnia pierwszych kroków na migracji.

CZy istnieją pozytywne strony tej jakże diametralnej zmiany?

Rzeczywiście, to w Warszawie pojawiają się największe perspektywy zawodowe zwłaszcza dla wykształconych osób z ambicjami. Dobra praca, awans, a nawet transfer do innego kraju, do innej siedziby firmy są niemal na wyciągnięcie ręki - wystarczy wykazać się determinacją i zaangażowaniem.
Niestety/stety to właśnie w Warszawie mają siedzibę wszystkie największe firmy inwestycyjne, pomimo że prowadzą projekty w całym kraju. I to właśnie w takich firmach pracownik może poczuć że naprawdę żyje – nawet w Polsce.

Solidna, bogata międzynarodowa firma, zagwarantuje swoim pracownikom pełen pakiet benefitów, godziwe wynagrodzenie, perspektywy rozwoju, a dla wybranych (szczęściarzy) nawet samochody służbowe, vouchery na wakacje i zakupy i inne nagrody.
Nawet rodowici Warszawiacy z tej perspektywy wydają się milsi, bardziej tolerancyjni i kulturalni – o ile vice versa.

Życie w Warszawie pomimo że wymagające i niełatwe, dla tych najwytrwalszych ma do zaoferowania życie pełne obfitości, sukcesów i zawodowej satysfakcji, ale … ku przestrodze… Ci którzy nie mają zbyt wielu „talentów” na przedzie z tymi utalentowanymi -  powinni przygotować się na ciężką pracę za bezcen – de facto w tym samych firmach tylko na nieco innych szczeblach – albo … na bardzo ciężką pracę z benefitami, o ile mają dobry plan … na sukces.  


niedziela, 25 stycznia 2015

Umiejętność wyznaczania priorytetów zbawienna w walce ze stresem


Stres, praca, codzienne wyzwania, a dobre samopoczucie? Jak znaleźć w tym wszystkim równowagę?
Kłębiące się w głowie myśli, setki zadań do wykonania, zamartwianie się i brak czasu dosłownie na wszystko... Pęd świata i poczucie ciągle upływającego czasu paradoksalnie sprawia, że w obawie przed utratą tego czasu tracimy go jeszcze więcej. Zdenerwowanie, lęk przed porażką lub niedocenieniem oraz panika, nigdy nie są dobrymi doradcami, a pośpiech wbrew pozorom nie ułatwia ich wykonania - zazwyczaj nie sprzyja skupieniu się, natomiast łatwiej o popełnienie błędów.

Szereg elementów wpływa na nasze dobre samopoczuciem, miedzy innymi to w jaki sposób radzimy sobie z codziennymi obowiązkami. Zaniedbania i odkładanie na później stopniowo nawarstwiają się, osłabiają odporność organizmu na stres i przeradzają w zwykłą niemoc, a czasami depresję. Jakość inteligencji emocjonalnej jak również asertywność odgrywają w tym wszystkim ważną rolę. Czasami warto jest powiedzieć „Nie”, ale czasami trzeba zawalczyć,  okiełznać negatywne myśli i po prostu wziąć się do roboty. 

Planowanie, planowanie, planowanie. Jeszcze nie skończyliśmy jednego zadania a już myślimy o kolejnym. Wszystko jest ważne, a jeśli jedna rzecz z listy wypadnie to będzie wprost oznaczało, że nie dajemy rady i jesteśmy do niczego.

To tylko jeden z prawdopodobnych scenariuszy. Czasem może być lepiej a czasem już tylko gorzej. Czy można jakoś oszukać ten nieprzerwany krąg?

Tworzenie listy priorytetów nie tylko służy usystematyzowaniu tego, co mamy do zrobienia na wypadek gdyby nam coś jakimś cudem „wyleciało z głowy”. Przede wszystkim odpowiednie zarządzanie listą tych zadań może w niebywały sposób ułatwić zarządzanie czasem, wyróżnienie tego co jest ważne i na teraz, a na dodatek może się okazać, że mamy całkiem sporo czasu „tylko dla siebie” -  można wreszcie zrobić pranie, skoczyć na zakupy lub siłownię albo sprawdzić dziecku lekcje.

Cała sztuka w odpowiednim planowaniu dnia i wyznaczaniu priorytetów polega na tym, aby przy wszystkich założonych obowiązkach zadać sobie kulminacyjne pytanie „czy świat (czyt. MÓJ ŚWIAT) się zawali jeżeli tego nie zrobię”? Jeżeli o dziwo, na wszystkie pytanie o odpowiedź brzmi „nie” to można przejść do kolejnego etapu wyznaczania priorytetów, mianowicie zadać sobie pytanie  „na którym zadaniu zależy mi najbardziej, a niewykonanie go w odpowiednim czasie zdecydowanie poskutkuje obniżeniem formy, wyrzutami sumienia, a ostatecznie obniżeniem odporności na stres i pogorszeniem samopoczucia?”.

Takie świadome planowanie a także umiejętność mówienia „Nie” jak również poszukiwanie równowagi w dłuższej perspektywie może diametralnie poprawić jakość życia i  zmniejszyć ilość zaległości – zwłaszcza w naszej głowie – jak również poprawić naszą samoocenę. Nawet jeżeli nasza lista nie ma końca, to skupienie się na kilku, tylko tych najważniejszych rzeczach sprawi, że zaśniemy spokojnie, zadowoleni i w pełni gotowi na następny dzień.
   



poniedziałek, 19 stycznia 2015

"my nie przywykliśmy do takiego dobrego traktowania"


"(...) my nie przywykliśmy do takiego dobrego traktowania (...)"

Zabawne, prawdziwe, czy smutne?  


Warunki pracy w Polsce.

Praca jest po to, aby pracować, ale czy wynagrodzenie i warunki pracy spełniają wymagane przez prawo normy? Czy przedsiębiorcy rzetelnie przestrzegają praw pracowników? A może nie bacząc na Prawo Pracy szukają oszczędności gdzie się da, głównie kosztem swoich pracowników, zapominając zarówno o godziwym wynagrodzeniu i traktowaniu, jak również o szkoleniach i systemach motywacyjnych, które niewątpliwie wpływają na sympatię do zakładu pracy.

Kiedy zdążymy się już przyzywczaić do conajmniej nędznych warunków pracy, a z obawy utraty choćby tego, pokornie wykonujemy swoje obowiązki, to nagle przedsiębiorstwo stające w obliczu recesji musi zredukować personel, a zwolnienie w tym kraju, to jedyna szansa na awans.... ale już gdzie indziej.

Pracownicy boją się swoich przełożonych, nie mają odwagi zwrócić uwagi na złe warunki panujące w firmie, albo poprostu sądzą, że tak powinno być. Zatracają przy tym poczucie własnej wartości, a słowo asertywność to dla nich nic nie znaczący farmazon. Z obawy przed utratą jakiegokolwiek źródła dochodu "rozpieszczają" swoich pracodawców pozwalając im niemal na karygodne zachowanie, kiedy oni w tym czasie wykorzytują ich słabość, naiwność, niewiedzę oraz strach. Pracownicy skazują się na bierną postawę, która prowadzi do nikąd, przy czym upływający czas to ich najgorszy wróg - im dłużej pozostają w takim położeniu tym mniejsze szanse na poprawę sytaucji, wzrost kompetencji lub przekierunkowanie. Osoby przed 30 żyją w przekonaniu, że nic lepszego poza TĄ pracą już ich nie czeka i tak zostaje na dłuuugie lata, kiedy w tym samym czasie na zachodzie młodzi ludzie poprostu korzystają z życia.

Powyższe potwierdza Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Polska uzyskała jeden z najgorszych wyników w zakresie warunków i jakości pracy wśród Państw rozwiniętych w 2014r. Przoduje za to w kategorii na najwyższy stopień stresu i najniższy poziom wynagrodzeń. Raczkujący Polacy próbując odnaleźć się w brutalnym świecie kapitalizmu, dają się łatwowiernie wykorzystywać międzynarodowym korporacjom, które mają swoje filie w Polsce dlatego że mogą ciąć koszty wynagrodzeń Polaków, podczas gdy ich rodowici pracownicy zarabiają w Polsce krocie... w EURO.


Słaba praca, duży stres, brak lepszych perspektyw na przyszłość lub awans - tak właśnie postrzegana jest praca w tym kraju. Nic dziwnego że wykształceni, znający swoją wartość ludzie wyjeżdżąją z kraju, a Ci, którzy zaznali dobrego traktowania uważają to za coś niezwykłego,  a w tym samym czasie ludzie z dużo niższymi kwalifikacjami nie dość, że zarabiaą więcej, to na dodatek w ludzkich warunkach...

 za granicą.



czwartek, 8 stycznia 2015

Praca stewardessy od kuchni

Wiele dziewczyn marzy o pracy Stewardessy. Jest to to zawód, który nietylko pozwala zwiedzić świat w zakresie swoich obowiązków służbowych to dadatkowo jest dobrze płatny i cieszy się uznaniem opinii publicznej.

Wiekszość załogi charakteryzuje entuzjazm, wysoka asertywność i radość z życia, ale przede wszystkim odwaga, rzetelność i odpowiedzialność. Większość z pracowników pokładowych interesuje się podróżowaniem oraz poznawaniem różnych kultur, oraz nauką języków obcych, ponadto, wszystkich  wyróżnia doskonała kondycja zdrowotna i świetny ogólny stan zdrowia. Niemniej, zanim każdy z obecnych pracowników linii lotniczych dostał przyzwolenie na pracę na pokładzie, musiał spełnić szereg wysokich wymagań: przejść bardzo skrupulatną kilkuetapową selekcję, a następnie zdać poważne egzaminy wewnętrzne i międzynarodowe uprawniające do wykonywania zawodu personelu pokładowego.

Na początek, najważniejszym aspektem w pracy i w szkoleniu jest znajomość języka angielskiego w stopniu bardzo dobrym. Ogromna ilość inofrmacji, która musi zostać przyswojona przez każdego z przyszłych stewardów/stewardess w ciągu zaledwie pięciu lub sześciu tygodni ( w zależności od linii lotniczych) nie pozwala na jakiekolwiwk zaległości w języku angielskim. Każdy z uczestników szkolenia musi całkowicie poświęcić swój czas nauce kwestii związnych z wykonywaniem zawodu - nie ma czasu na naukę języka. Szkolenie dotyczy kwestii wyposażenia samolotu, bezpieczeństwa, obsługi pasażerów, a nawet wyglądu Cabin Crew, jak również codziennych obowiązków pokładowych, oraz czasu pracy. Każdemu z bloków tematycznych jest poświęcona odpowiednia ilość czasu, w trakcie którego należy przerobić przygotowany materiał zazwyczaj w postaci prezentacji.

Pomimo że trenerzy wkładają wiele energii w doskonałe przygotowanie kolegów do pracy w zawodzie, oraz do zdania niezbędnych egzaminów, to jednak juz na tym etapie "pracy" każdy poszczególny osobnik musi wykazać się wytrwałością oraz pracowitością, ponieważ bez tych cech, nawet przy usilnych staraniach nauczycieli, nie uda się mu opanować wszystkich najważniejszych definicji i procedur. Na uwagę zasługuje fakt, iż na wzgląd na specyfikę pracy i niebezpieczeństwo, każdy z cabin crew musi wyrózniać się perfekcyjną wiedzą na temat swoich "duties". Wiedza na poziomie 80% czy 90% jest nieakceptowalna. Jak wiele uwagi zostało przywiązne do przestrzegania tych zasad świadczy fakt o regularnie prowadzonych szkoleniach, które muszą przechodzić wszyscy pracownicy linii lotniczych jak również codzienne testy z wiedzy, przed rozpoczęciem obowiązków służbowych, dopuszczające do wejścia na pokład samolotu.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Symulatory rozmów o pracę a rzeczywistość.

W Internecie pojawiają się narzędzia których celem jest ułatwienie kandydatom pozytywne przejście procesu rekrutacji lub poprawienie ich sytuacji na rynku pracy dzięki rozszerzeniu ich wiedzy na jego temat. Jednym z takich narzędzi jest symulator rozmowy rekrutacyjnej.

Brzmi nieźle.

Z jednej strony wydawałoby się, że ten innowacyjny pomysł a) pozwoli przyszłemu pracownikowi niejako odnaleźć się podczas rozmowy, dzięki symulacji tej przykrej rzeczywistości, a z drugiej pozbawi go obaw związanych z rozmową ukazując ją w sposób zupełnie odmienny od wyobrażeń (?). b) Dzięki pokazaniu w jaki sposób rekruter próbuje nas „podejść”, poprzez zadawanie pokrętnych pytań, które pomimo że na pierwszy rzut oka nie są w stanie nam zagrozić, to w rzeczywistości jednak wpływają na ostateczną decyzję odnoszącą się do zatrudnienia. c) Przedstawiając szereg hipotetycznych odpowiedzi, na pytania które mogą zaważyć na decyzji i pojawiają się najczęściej w najbardziej krytycznych momentach rozmowy. Warto znać na nie idealne odpowiedzi, które nie tylko wyciszą skołatane nerwy, ale jednocześnie zagwarantują powodzenie.

Na to przynajmniej wskazywałaby nazwa symulator rozmowy rekrutacyjnej. A tu nic. Niestety. Jeszcze trochę poczekamy na narzędzie które rzeczywiście zobrazuje i uściśli problem, ponieważ sprawa nie jest taka prosta jakby się wydawało.

Istniejące narzędzia nie dość że nie minimalizują efektów stresu, to dodatkowo je potęgują. Czy komuś coś tak naprawdę mówi, że do tego czy innego pytania trzeba się należycie przygotować bo zła odpowiedź (czyt. nie taka jaką chce usłyszeć rekruter a co on chce usłyszeć to tego przecież nie wie nikt) może zaważyć na decyzji odnoszącej się do zatrudnienia lub znajomość odpowiedzi na te czy inne pytanie jest mniej lub bardziej ważna?
Zasadniczo tak jak ciężko jest przewidzieć pytania na rozmowie rekrutacyjnej tak i tu symulator niestety nie spełnia do końca oczekiwań. Nie dość że narzędzia w niewielkim stopniu odpowiadają realiom rozmowy rekrutacyjnej to w dodatku nie udzielają zainteresowanym żadnych konkretnych odpowiedzi. Dodatkowo propozycje idealnych reakcji w żaden sposób nie ułatwiają kandydatowi zrozumienia przyczyn ewentualnej porażki.