środa, 22 lipca 2015

Czeski błąd – dlaczego się mylimy?







Doszukiwanie się, drążenie, zbytnie wgłębianie w temat. Problem, który z góry nas przerasta w istocie może być nic nie znaczącym elementem w procesie dążenia do ostatecznego celu, kwestia postrzegania, jednak lepiej jest mieć go z głowy.

Jak sobie radzić z problemami?

Zdarza się, że najprostsze rozwiązania stają sie nagle niewidoczne, a my zawoalowani wizją trudności, doszukujemy się „dziury w całym”, a w rzeczywistości „nie taki diabeł straszny jak go malują”.

Powodem, dla którego często nie udaje nam się niezwłocznie rozwiązać naszych problemów są kwestie, na które nie mamy absolutnie wpływu, ale zdając sobie z nich sprawę dużo łatwiej jest je kontrolować i radzić sobie z nimi w przyszłości. 

Tak więc, dlaczego nie dostrzegamy najprostszych rozwiązań, które niemalże malują się nam przed nosem?:

1.       Stereotypy myślowe

Przyzwyczajeni, lub wręcz przeciwnie nieprzyzwyczajeni do zróżnicowania, podejmujemy osądy kierując się subiektywnym, pojedynczym doświadczeniem zamiast twardą i surową logiką. Nie ujmując znaczenia intuicji w procesie podejmowania decyzji, warto czasem odłożyć na bok osobiste uprzedzenia, aby rzeczywiście prześwietlić temat z tej lepszej, bardziej obiektywnej strony. Na pewno taki sposób zaoszczędzi nam wielu kłopotów i pieniędzy. 

2.     Widzenie tunelowe

Jest bezpośrednio związane z widzeniem stereotypowym. Przesiąknięci swoimi „racjami” zamykamy się i nie dajemy dojść do głosu tym najrozsądniejszym rozwiązaniom.  Zamiast szukać najlepszego wyjścia z sytuacji, przerasta nas lęk przed oceną otoczenia. Niektóre alternatywy są dla nas niewidoczne, ponieważ nie bierzemy nawet pod uwagę że takie zastosowania, mimo iż narażone na krytykę innych, mogą okazać się strzałem w dziesiątkę. Innymi słowy, sami narzucamy sobie ograniczenia.

3.      Rutyna

Lata doświadczenia, specjalizacji i pewnych wypracowanych i sprawdzonych metod działania, do których przywykliśmy, zniechęcają nas do wprowadzania zmian i doskonalenia zawodowego, pomimo że mogą stanowić dla nas znaczące ułatwienia. Raz obrana przez nas ścieżka, niewątpliwie właściwa, w dłuższej perspektywie czasu upośledza naszą zdolność do poszukiwania oraz dostrzegania lepszych, bardziej innowacyjnych rozwiązań.

4.       Nieufność

To Ty jesteś szefem i wszystko do czego w życiu doszedłeś stało się za sprawą Twoich decyzji. Niemniej, mniej lub bardziej, ludzie z którymi w tym czasem obcowałeś na pewno mieli wpływ na twój sposób postrzegania, a ich uwagi i opinie nawet podświadomie kształtowały twój obecny światopogląd. Dlatego warto dalej korzystać z ich wiedzy/ racji. Niestety, bardzo często skupieni głównie albo na mnożeniu zysków, albo na przetrwaniu na rynku, nasz zestresowany umysł nie potrafi dostrzec prostych rozwiązań, dostrzegalnych dla innych. Czasem warto skonsultować pewne punkty widzenia z osobami postronnymi, a nawet niezaangażowanymi w temat, aby spojrzeć na sprawy z innej/różnej perspektywy. Takie działanie daje nam gwarancję, że w istocie nasza decyzja bazuje na solidnych dobrze przemyślanych fundamentach.

niedziela, 19 lipca 2015

Jak kusi UK?











Obecnie na wyspach przebywa już niespełna 800 tys. Polaków i to jak zwykle oni, mimo iż nazywani „białą niewidoczną emigracją” – nie bronią się bo nie znają języka -  najbardziej zachodzą za skórę rodowitym mieszkańcom. Nie pracują, lenią się, oszukują. To Polacy czerpią najwięcej korzyści „ślizgając się” i umiejętnie lawirując pomiędzy dostępnymi benefitami.

„Income Suport”, oraz  „Working Tax Credit”,  regulują kwestie minimalnego wynagrodzenia za pracę, co oznacza, że jeżeli nasze miesięczne wynagrodzenie, nie przekracza minimalnej kwoty niezbędnej do życia, wówczas Państwo wynagrodzi te dysproporcje w postaci dopłaty z budżetu socjalnego.

Poza tym jest „Jobseeker’s allowance” dla wszystkich zdolnych do pracy, aktywnie poszukujących pracy, ale oficjalnie bez zatrudnienia. W Polsce niewiele osób spełnia kryteria przyznania zasiłku dla bezrobotnych.  

Kolejny „brytyjski socjal” to „Employment Support Allowance” dla osób niepełnosprawnych i niezdolnych do pracy. O ile na pierwszy rzut oka wydaje się iż emigrantów, którzy z założenia wyjechali za pracą to nie dotyczy, to jednak nikogo nie dziwi, iż jest to jeden z chętniej wykorzystywanych środków zapomocy.

Jednym z bardziej uprzywilejowanych zasiłków jest „Housing benefits”, tzw. zasiłek mieszkaniowy, który aby otrzymać należy mieć niskie zarobki, brak oszczędności i… korzystać z innych zasiłków.

Prawdopodobnie jednym z powodów dla których zdecydowanie więcej dzieci rodzi się na Wyspach niż w Polsce jest „Child tax credit”, czyli dopłata na utrzymanie dziecka, która w obcej walucie stanowi naprawdę niezłą przynętę na Polaka.

Pomimo niewątpliwych trudności z Polakami – wykonują pracę, której Anglik sam by się wstydził – to nie my obcinamy głowy, szantażujemy i podkładamy bomby w jednej z największych metropolii na świecie – Londynie -  a ponadto afiszujemy się ze swoją religią, narzucamy innym swoje prawa, domagamy się tolerancji, przekonani tylko i wyłącznie swojej własnej racji –absurd.

Kim jednak jest jednak rodowity mieszkaniec UK? Białym, nieco rudawym europejczykiem z piegami czy azjatyckim lub afrykańskim muzułmaninem, których kolejne pokolenia zalewają Wielką Brytanię?

Nie da się ukryć, że większość Anglików z krwi i kości przebywa obecnie w Australii, a niczemu winni Polacy – choć święci nie są - mimo iż najbardziej pracowici ze wszystkich nacji emigrantów, jak zwykle niedoceniani, zbierają „niepochlebne plony” swojej ciężkiej pracy na emigracji.


środa, 15 lipca 2015

Szansa na pracownika - umowa na okres próbny







Dla jednych okres próbny to czas wdrażania się w struktury firmy, poznawania współpracowników i generalnej  dogłębnej integracji – w dowolnej interpretacji. Ponadto, to właśnie w tym czasie można liczyć na wyrozumiałość zarówno szefa jak i kolegów z pracy z uwagi status „nowego”.  

Ale czy na pewno?

Pomimo iż brzmi to dość nieprawdopodobnie część „wybranych” może poszczycić się podobnymi warunkami w pracy, podobnie jak niektóre firmy z troski o swoich pracowników, ich kondycję fizyczną i psychiczną, a także wpływ pracy zawodowej i związanej z nią stresu na relacje towarzyskie a zwłaszcza rodzinne oraz ogólne samopoczucie pracownika, w ramach zadośćuczynienia  oferują swoim podwładnym rekompensatę w postaci benefitów pozapłacowych takich jak karnety na zajęcia fitness i siłownie, kursy doszkalające i rozwijające pasje i zainteresowania - na które maja czas - naukę języków obcych, a nawet możliwość realizacji własnych pomysłów i dowolne zagospodarowanie do 20% czasu pracy tylko po to, aby poczuć się „lepiej ze sobą”, a nawet masaże relaksacyjne –  w razie wątpliwości co do prawidłowości informacji umieszczonych powyżej odsyłam na stronę agencji rekrutacyjnej Hays.

Taki scenariusz niewątpliwie pojawia się w niektórych firmach, jednak niestety w większości sytuacja przedstawia się hmm nieco inaczej.

Okres próbny to czas braku wytchnienia, ciągłe próby i udowadnianie pracodawcy słuszności podjętej decyzji o zatrudnieniu przeplatane usilnymi próbami zaistnienia wśród nowych  współpracowników tak, aby awansować również w nieformalnych strukturach firmy jako „nasz człowiek”. Jest to czas, kiedy pracodawca może z Tobą zrobić absolutnie wszystko, bo w razie gdy się nie sprawdzisz – będziesz nadto asertywny -  może bezkarnie podziękować za współpracę. Ponadto, jest to doskonała okazja do sprawdzenia twojego "charakteru", mianowicie czy presja czasu – zazwyczaj 3 miesiące – oraz potrójny stres, pozwolą Ci na zaprezentowanie tego na co rzeczywiście Cię stać.

W zależności od branży, wersja nr 2 nabiera mniej lub bardziej drastycznego charakteru.

Na benefity - o ile firmę stać na owe – liczyć mogą „zasłużeni” pracownicy, którzy „wypracowali” sobie pewien „status” w firmie, a definicja realizacji w przedsiębiorstwie nabiera znaczenia tylko w przypadku realizacji celów rocznych przedsiębiorstwa -  a twoje wakacje z rodziną mają w tym przypadku najniższy priorytet/parytet… realizacji w firmie.

piątek, 3 lipca 2015

Bezrobotny, nikt Cię nie chce i co dalej?







Zdarza się, że po okresie wytężonej pracy, pracodawca mimo to, nie docenia naszych wysiłków, lub nasze starania mimo wszystko okazały się mizerne w porównaniu z konkurencją - mizernie mogły również wyglądać nasze oczekiwania płacowe  - zwłaszcza z punktu widzenia pracodawcy - w porównaniu z nowym pracownikiem. Powodów może być wiele. Niemniej jednak bez pracy długo nie da się żyć, zwłaszcza że trzeba coś jeść i płacić rachunki. Osobiście jestem osobą bez zobowiązań, więc już nie będę wnikać w kwestie utrzymania rodziny i wychowania dzieci i związanych z tym kosztów.

Generalnie, często po okresie miodem płynącym trzeba odnaleźć się w nowych realiach, co jednak robić kiedy czas goni - rachunki trzeba płacić, z uwagi na permanentną dietę jedzenie może poczekać, a w sumie piwo ma całkiem sporo kalorii :P?

W zależności od naszej indywidualnej sytuacji na rynku pracy, doświadczenia zawodowego, wykształcenia, oraz zainteresowań należy szukać różnych dróg możliwości dochodu zwłaszcza, kiedy ze znalezieniem dobrej pracy na etat z dnia na dzień może być niełatwno.

Podstawą jest zachowanie wiary we własne możliwości. Kiedy kolejne rozmowy o pracę kończą się fiaskiem warto przeanalizować swoje dotychczasowe zgromadzone doświadczenie i spróbować wykorzystać je w celach zarobkowych.

Do takich dodatkowych umiejętności możemy zaliczyć znajomość języka obcego - możemy dawać korepetycje - lub jakąkolwiek dobrą znajomość czegokolwiek co może być przydatne na rynku pracy - znajomość oprogramowania, narzędzie wykorzystywane do zautomatyzowania procesów biznesowych czy nawet kursy, które realizowaliśmy całkowicie hobbystycznie. W moim przypadku jest to np. kurs asystenta medycznego kompletnie nie związany z moim wykształceniem ukierunkowanym raczej na procesy zachodzące z biznesie, jak również fitness, sport i dietetyka.

Nawet jeżeli poszukiwania pracy wymagają od nas dodatkowego wysiłku, czasu i cierpliwości, należy z całych sił się nie poddawać marazmowi i złemu nastawieniu i po prostu przeczekać na lepsze czasy.

Wśród pozytywów takich przestojów zawodowych należy zaliczyć znaczącą dawkę czasu, który możemy poświęcić na rozwijanie naszych zainteresowań, poszukiwanie koncepcji na własną działalność  gospodarczą, która bez wątpienia w czasach wiecznej niepewności i obaw o jutro jest najlepszym rozwiązaniem na to, aby cieszyć się stabilnością, a przede wszystkim w miarę określoną stałością dochodów - czego nie można powiedzieć o pracy na czyjś rachunek, kiedy pracę tak naprawdę możemy stracić z dnia na dzień -  wiem z autopsji.

Czas na bezrobociu jest to idealny moment aby zorientować się w szkoleniach, które oferuje nam - o dziwo -  Urząd Pracy, szkoleniach podnoszących nasze kwalifikacje i wartość na rynku pracy czy dofinansowaniach unijnych, które coraz bardziej dostępne, mogą stanowić dla nas szansę na realizację pomysłów i inspiracji.

Podczas gdy okres pozostawania bez pracy jest bez wątpienia czasem trudnym i stresującym to mimo wszystko z zwłaszcza z uwagi na naszych bliskich i  na nasze osobiste zobowiązania warto zachować pogodę ducha i wiarę, że i tak w końcu będzie dobrze.